Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 15 listopada 2010

15.11

Najzwyczajniej w świecie, mam dość wszystkiego na chwilę obecną..
Wszystko mnie przytłacza- i fakt nie jestem sama tego w stanie udźwignąć. W takich momentach najbardziej i największa potrzeba na przyjaciół, których tak na prawdę chyba nie ma. Czuję, że nie dorosłam do bycia takową osobą, rzeczywiście jest multum ludzi z którymi mam bardzo dobry kontakt, jednak to nie wystarcza. Czasami zatracam się sama w sobie, sama dokładnie nie wiem czego oczekuję w życiu, czuje się niespełniona, czuję się bardzo słabą osobą, patrząc na inne osoby, silne z motywacją , dążące mimo wszystko do wyznaczonych celów czy marzeń. Ostatnio coś kiepsko wszystko się układa, sprawy rodzinne nie za ciekawe, wczoraj miałam rozmowę z przypadkowym chłopakiem na czacie, zarzucił mi, że nie wiem jak to jest mieć rodzica alkoholika, wiem .. to przykre, i im starsza jestem ten problem coraz bardziej mnie przytłacza, nikt nie potrafi sobie z tym poradzić, nie tylko ja jestem w tym momencie bezsilna.. mamy nie słyszałam odkąd wyjechała. Wczoraj dzwonił do mnie Marek, opowiadał mi gdzie mnie zabierze, kiedy będę tam w Nowym Yorku, nie mogę doczekać się tej przygody- chyba największej w moim życiu, tak marzę i mam nadzieję, że mi się uda.

Dobranoc.
Z Warszawy, czułam się taka szczęśliwa będąc tam - z Agatą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz