Zatraciłam się w tym wszystkim, tak bardzo wtopiłam się w tło, niczym się nie wyróżniam, od tej reszty szarych ludzi, gdzie stara ja? Tej której teraz potrzebuje, wiem że wszystko się zmienia i wszystko idzie do przodu, ale jakim kosztem, po co .
Łączna liczba wyświetleń
środa, 9 listopada 2011
środa, 29 grudnia 2010
29.12
To był baardzo dobry dzień wczoraj - o tak! Większości nie pamiętam, to fakt. zaszalałam, ale tak jak mówiłam byłam księżniczką, stanowczo za bardzo zaszalałam, teraz mam moralnego kaca, jak chuj. Dużo świetnych akcji, wydaje mi się że to była zajebista impreza, poszło 35 butelek wódki ;o, ale spoko :d ciesze się, że wszyscy się zintegrowali każdy z każdym rozmawiał, każdy się uchlał, wiele akcji w łazience, wycieranie krwi , wychodzenie na papierosa z Pawłem, eh.. może później opiszę to , bo w tej chwili czuję, że alkohol mi puszcza, ranek z Agatką, bardzo się cieszę , że była. Dziękuję za piękne prezenty :) ;*
wtorek, 30 listopada 2010
30.11
Dzisiaj nie dojechał nam autobus ! Więc dzień leniuchowania.
Dzisiaj dostałam straszną wiadomość, boje się o nią i wierze że będzie wszystko ok..
Mam nadzieję, że 18 grudnia dam radę i podołam i pokażę na co mnie stać, a to takie małe moje brzydkie zdjęcie :D
Dzisiaj dostałam straszną wiadomość, boje się o nią i wierze że będzie wszystko ok..
Mam nadzieję, że 18 grudnia dam radę i podołam i pokażę na co mnie stać, a to takie małe moje brzydkie zdjęcie :D
piątek, 26 listopada 2010
26.11
Sama nie wiem czego oczekuje, i czego chce, mam zbyt wielkie wyobrażenia co do wszystkiego, chciałabym przewinąć czasami to życie i polecieć o 2 klatki do przodu, było by prościej. Ostatnie bardzo ciężkie dni, ja wiem, wiem że nie potrafię okazywać uczuć , wiem że ciężko ze mną wytrzymać, dzisiaj łzy przed francuskim, to za wiele, ja czasami nie daje rady, może i wyolbrzymiam, bardzo prawdopodobnie, ale mimo wszystko jest mi bardzo ciężko, ciężko kiedy wiem że denerwuje wszystkich dookoła, że nie potrafią ze mną wytrzymać... Eh.
Pocieszam się jutrzejszym wypadem na mecz, na skre! Mam nadzieję, że nam się uda! Później pójdziemy sobie z dziewczynami coś wypijemy, i tak spędzę sobotę , za tydzień szkolenie..
Wszystkiego najlepszego Michale!
Pocieszam się jutrzejszym wypadem na mecz, na skre! Mam nadzieję, że nam się uda! Później pójdziemy sobie z dziewczynami coś wypijemy, i tak spędzę sobotę , za tydzień szkolenie..
Wszystkiego najlepszego Michale!
piątek, 19 listopada 2010
19.11
To już jutro! Już jutro rusza akcja szlachetna paczka! Czuję się ogromną bohaterką , poważnie, i wiem że to może wydać się śmieszne, wiele osób śmieje się z tego i uważa, że tracę swój czas, ja jednak myślę, że to wszystko co robię będzie mi kiedyś wynagrodzone, nie oczekuje niczego- w końcu jestem wolontariuszką , jednak wiem że kiedyś może mi noga się podwinie i wtedy będę czekała na kogoś takiego.
Uczestnicząc w szlachetnej paczce, ankietując ludzi widziałam jak ważna jest dla nich pomoc - nie zawsze ta materialna, czasami liczy się dla nich wsparcie psychiczne, ta radość w ich oczach kiedy przychodziliśmy do niektórych rodzin po raz drugi, i kiedy opowiadali nam o tym jak wiele radości w tamtym roku przyniosła im paczka to nie do opisania, te uśmiechu podnoszą tak na duchu! Niektórzy naprawdę mają ciężko, to nawet nie da się wyobrazić, ja osobiście takiej biedy nigdy nie poznałam, liczę że ludzie postarają się i pokażą jak wielkie serca mają. Widzę, że robię coś słusznego a to poważnie tak mnie umacnia, matko nawet nie potrafię tego opisać , tak samo jest kiedy chodzimy do szpitala, kiedy siadamy ze starszymi osobami, kiedy zaczynają opowiadać, kiedy widać błysk w ich oku na nasz widok, kiedy 96 letnie kobiety tańczą i śpiewają z nami! Kiedy panowie opowiadają o całym swoim życiu nieraz jest tak, że brakuje nam czasu, chcielibyśmy więcej jednak mamy swoje ograniczenia.
Na prawdę zachęcam do wzięcia udziału, nawet nie wiecie jak dużo możecie zdziałać, dla niektórych to coś naprawdę ważnego, pokazanie im że jest ktoś kto o nich pamięta, kto ich wspiera i do których w przyszłości moża będzie się zwrócić.
Życzę miłego weekendu. ;*
Uczestnicząc w szlachetnej paczce, ankietując ludzi widziałam jak ważna jest dla nich pomoc - nie zawsze ta materialna, czasami liczy się dla nich wsparcie psychiczne, ta radość w ich oczach kiedy przychodziliśmy do niektórych rodzin po raz drugi, i kiedy opowiadali nam o tym jak wiele radości w tamtym roku przyniosła im paczka to nie do opisania, te uśmiechu podnoszą tak na duchu! Niektórzy naprawdę mają ciężko, to nawet nie da się wyobrazić, ja osobiście takiej biedy nigdy nie poznałam, liczę że ludzie postarają się i pokażą jak wielkie serca mają. Widzę, że robię coś słusznego a to poważnie tak mnie umacnia, matko nawet nie potrafię tego opisać , tak samo jest kiedy chodzimy do szpitala, kiedy siadamy ze starszymi osobami, kiedy zaczynają opowiadać, kiedy widać błysk w ich oku na nasz widok, kiedy 96 letnie kobiety tańczą i śpiewają z nami! Kiedy panowie opowiadają o całym swoim życiu nieraz jest tak, że brakuje nam czasu, chcielibyśmy więcej jednak mamy swoje ograniczenia.
Na prawdę zachęcam do wzięcia udziału, nawet nie wiecie jak dużo możecie zdziałać, dla niektórych to coś naprawdę ważnego, pokazanie im że jest ktoś kto o nich pamięta, kto ich wspiera i do których w przyszłości moża będzie się zwrócić.
Życzę miłego weekendu. ;*
poniedziałek, 15 listopada 2010
15.11
Najzwyczajniej w świecie, mam dość wszystkiego na chwilę obecną..
Wszystko mnie przytłacza- i fakt nie jestem sama tego w stanie udźwignąć. W takich momentach najbardziej i największa potrzeba na przyjaciół, których tak na prawdę chyba nie ma. Czuję, że nie dorosłam do bycia takową osobą, rzeczywiście jest multum ludzi z którymi mam bardzo dobry kontakt, jednak to nie wystarcza. Czasami zatracam się sama w sobie, sama dokładnie nie wiem czego oczekuję w życiu, czuje się niespełniona, czuję się bardzo słabą osobą, patrząc na inne osoby, silne z motywacją , dążące mimo wszystko do wyznaczonych celów czy marzeń. Ostatnio coś kiepsko wszystko się układa, sprawy rodzinne nie za ciekawe, wczoraj miałam rozmowę z przypadkowym chłopakiem na czacie, zarzucił mi, że nie wiem jak to jest mieć rodzica alkoholika, wiem .. to przykre, i im starsza jestem ten problem coraz bardziej mnie przytłacza, nikt nie potrafi sobie z tym poradzić, nie tylko ja jestem w tym momencie bezsilna.. mamy nie słyszałam odkąd wyjechała. Wczoraj dzwonił do mnie Marek, opowiadał mi gdzie mnie zabierze, kiedy będę tam w Nowym Yorku, nie mogę doczekać się tej przygody- chyba największej w moim życiu, tak marzę i mam nadzieję, że mi się uda.
Dobranoc.
Wszystko mnie przytłacza- i fakt nie jestem sama tego w stanie udźwignąć. W takich momentach najbardziej i największa potrzeba na przyjaciół, których tak na prawdę chyba nie ma. Czuję, że nie dorosłam do bycia takową osobą, rzeczywiście jest multum ludzi z którymi mam bardzo dobry kontakt, jednak to nie wystarcza. Czasami zatracam się sama w sobie, sama dokładnie nie wiem czego oczekuję w życiu, czuje się niespełniona, czuję się bardzo słabą osobą, patrząc na inne osoby, silne z motywacją , dążące mimo wszystko do wyznaczonych celów czy marzeń. Ostatnio coś kiepsko wszystko się układa, sprawy rodzinne nie za ciekawe, wczoraj miałam rozmowę z przypadkowym chłopakiem na czacie, zarzucił mi, że nie wiem jak to jest mieć rodzica alkoholika, wiem .. to przykre, i im starsza jestem ten problem coraz bardziej mnie przytłacza, nikt nie potrafi sobie z tym poradzić, nie tylko ja jestem w tym momencie bezsilna.. mamy nie słyszałam odkąd wyjechała. Wczoraj dzwonił do mnie Marek, opowiadał mi gdzie mnie zabierze, kiedy będę tam w Nowym Yorku, nie mogę doczekać się tej przygody- chyba największej w moim życiu, tak marzę i mam nadzieję, że mi się uda.
Dobranoc.
![]() |
| Z Warszawy, czułam się taka szczęśliwa będąc tam - z Agatą. |
sobota, 13 listopada 2010
13.11
Właśnie wróciłam ze spotkania KSM! ;)
4 dni - cudowne, odpoczęłam mega! i zaraz znowu kładę się spać ;)
teraz uciekam z dziewczynami!
4 dni - cudowne, odpoczęłam mega! i zaraz znowu kładę się spać ;)
teraz uciekam z dziewczynami!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




